Już przed wakacjami obiecałam, że wezmę na „warsztat” 2 biustonosze bezfiszbinowe i solidnie je przetestuję.

Postanowiłam poprosić o pomoc 4 kobiety, które przez około 8 tygodni testowały Adrianę z marki Parfait (skład: 87% poliamid 13 % elastan; rozmiarówka UK: 30-42 D- FF 30-40 G – dodatkowo Adriana ma stopniowanie w haftkach, miski D mają 3, DD,E i F w mniejszych obwodach mają 4, a w większych miskach i obwodach aż 5) oraz Andorrę marki Panache (skład: andora: 81% poliamid, 12 elastan, 7 wiskoza; rozmiarówka UK: 28-40D-H).

Wszystkie zdjęcia są robione w warunkach niestudyjnych i stąd ich naturalność, bez wycinania fałdek i dokładania talii.

Zanim przekażę własne odczucia, to chętnie zacytuję opinie testerek:

M., wiek 41 lat, biust kroplowy, rozmiar 32F, biust po zejściu z wagi:

Adriana i Andorra trafiły do mnie jednocześnie. Nigdy wcześniej nie używałam bezfiszbinowców, ale właściwie w dobie, gdy biustonosze typu bralette są jednym z najmodniejszych trendów jest to jedyna sensowna alternatywa dla dużych biustów, które o nich marzą. A mój marzył 😉

Adriana trafiła do mnie w klasycznej czerni. Grubsza, dobrej jakości koronka skojarzyła mi się z gipiurową. Mój standardowy rozmiar 32F. Pierwsza przymiarka: stabilny i szeroki obwód spowodował, że odebrałam ją jako lekko ciasną. Biust podniesiony, ładnie zebrany do środka, dobrze zabudowane boki. Właściwie gdybym miała mniej lat (i kilogramów) mogłabym ją traktować jak ozdobny wieczorowy top.

Andorra dotarła do mnie w pudrowym różu. Ładny, kobiecy kolor. Dużo delikatniejsza koronka i ewidentne bieliźniany wygląd. Rozmiar ten sam co w Adrianie, ale obwód przyjemniejszy, bardziej komfortowy. Biust podniesiony, choć efekt delikatniejszy i mniej spektakularny niż u poprzedniczki.

Oba staniki nosiłam przez około 2 miesiące. W żadnym z nich nie zdecydowałam się wyjść do pracy w bardziej przylegającej bluzce, ale to właściwie było do przewidzenia, bo lubię w staniku codziennym komfort i pełną stabilność, a jak wiemy Fiszbina odgrywa tu sporą rolę. Oba za to testowałam w warunkach domowych i przy okazjach mniej formalnych.

Finalnie… pokochałam Andorę. Szukając alternatywy dla braletki – wygodnego „ubieracza” większego biustu w koronki – doskonale (pomimo mniejszego efektu) zagrałam się właśnie z nią. Jest wygodna, miła dla oka i ładnie wygląda w stylizacjach z oversize’owym topem.

Czy to oznacza, ze Adriana jest zła? Absolutnie! Paradoksalnie oceniałbym ja przynajmniej o oczko wyżej, gdybym w ocenie wyeliminowała serce.

To idealny stanik dla każdej z Pań, która szuka świetnego podtrzymania i wyglądu niewiele odbiegającego od tego, który daje nam stanik z fiszbinami.

Adriana marki Parfait na testerce
Adriana marki Parfait na testerce
Andorra marki Panache na testerce
Andorra marki Panache na testerce

M., wiek 30 lat, biust stożkowy, rozmiar 32E/34DD, wysoko zawieszony:

Od samego początku Adriana zdobyła moje serce. Biustonosz z charakterem i pazurem jak ja. Piękna koronka może stanowić świetne dopełnienie wielu stylizacji, zwłaszcza, że ma możliwość spięcia ramiączek na krzyż. Dzięki temu każda bluzka czy sukienka w kształcie bokserki wyglądała jeszcze lepiej. Bardzo mocne uniesienie i podtrzymanie. Obwód stabilny, komfortowy, trzy rzędy haftek. Świetny dekolt. Ta braletka stała się moim ulubionym bezfiszbinowcem, który odczarował mój dystans do tego rodzaju biustonosza.

Niestety z Andorrą nie poszło nam tak łatwo. Biustonosz w obwodzie 32 okazał się dla mnie za luźny przez to nie mogłam skutecznie przetestować biustonosza. Nie jest to jednak moja stylistyka, zarówno kolorystycznie, jak i krojem. Biust podczas pierwszych przymiarek niestety nie wyglądał korzystnie, robiąc niepożądany przeze mnie kształt

Adriana marki Parfait na testerce
Adriana marki Parfait na testerce

G., wiek 29 lat, stożkująca kropla, rozmiar, 36G:

Niestety w przypadku Adriany, okazało się, że była projektowana z myślą o całkiem innym typie sylwetki

– plastikowe fiszbiny usztywniające obwód przy krótkim tułowiu odkształcały się i wpijały w ciało,  ramiączka i podkrój pach miseczki były przewidziane dla osoby wyższej, albo z niżej osadzonym biustem

– ściągnięte maksymalnie jednocześnie nie utrzymywały dobrze biustu i były niewygodne pod pachą, piersi miały też tendencję do uciekania środkiem.

Z kolei w Andorze się zakochałam, jest delikatna, miękka i przewiewna. Nadaje się zarówno do spania, podróży, jak i noszenia na co dzień. Nie ma problemu z podniesieniem i zebraniem biustu, daje bardzo przyjemny kształt, stabilizuje niewiele gorzej niż przeciętny fiszbinowiec, jednak po całym dniu noszenia go, obwód i ramiączka są nieco bardziej odczuwalne niż w wydaniu fiszbinowców. Czasem po całej nocy biust potrafi lekko uciec górą, ale w dziennych okolicznościach nie ma z tym problemu.

Adriana marki Parfait na testerce
Adriana marki Parfait na testerce
Adriana marki Parfait na testerce
Adriana marki Parfait na testerce
Andorra marki Panache na testerce
Andorra marki Panache na testerce
Andorra marki Panache na testerce
Andorra marki Panache na testerce

Dla mnie  (wiek 41, kropla, rozmiar 32D/DD, nisko osadzony biust) Andorra to miękkość i delikatność. Bardzo przyjemna koronka, subtelne podtrzymanie i niezły kształt. Jednak nie powiedziałabym, że to idealny bezfiszbinowiec na biusty mniejsze. Trochę zbyt luźny obwód zniechęcał mnie do testów poza domem, jednak powinnam mieć 30tkę.

Adriana za to chętnie była przeze mnie wybierana nawet do pracy. Kształt dla mnie zdecydowanie lepszy, a podtrzymanie prawie biustonosza sportowego. Doceniam bardzo możliwość spięcia ramiączek na krzyż i traktowania go jako biustonosza stanowiącego element stylizacji.

Adriana marki Parfait na testerce
Adriana marki Parfait na testerce
Adriana marki Parfait na testerce
Adriana marki Parfait na testerce

Z opinii innych użytkowniczek, które mają go w swoich szufladach, mogę wysnuć wniosek, że oba biustonosze mają zarówno swoje zwolenniczki, jak i przeciwniczki.

Uważam, że test na 4 kobietach nie pozwala jednoznacznie stwierdzić, które biusty lepiej tolerują Andorrę, a które Adrianę. Są to jednak biustonosze skrajnie różne stylistycznie i wygląda na to, że nie można przydzielić jednemu z nich wyższego miejsca.

A na koniec taka ciekawostka, że Adriana występuje w wersji koszulkowej, którą wybierają też duże biusty chcące podtrzymania i wygody do spania, przy jednoczesnym podkreśleniu kobiecości.

Temat biustonoszy bezfiszbinowych i braletek to wciąż spore pole do dyskusji.

Nasze młodsze klientki coraz częściej szukają takich rozwiązań i chętniej mierzą ten typ biustonosza, ale oczekiwania względem tej konstrukcji są równie wysokie co biustonoszy z fiszbinami.

Kobiety oczekują zebrania, uniesienia i okrągłego kształtu, a bez użycia fiszbiny nie jest to już takie proste zwłaszcza w większych miseczkach.

W tym niezamierzonym pojedynku wychodzi na to, że Andorra lepiej radzi sobie z większym biustem, a adriana z mniejszym. Jednak bardzo jestem ciekawa Waszych obserwacji ze świata biezfiszbinowych biustonoszy i braletek.

Bardzo dziękuję wszystkim testerkom za zaangażowanie i chęć testowania.